Poławiacze pereł

Data publikacji: wrzesień 2015

 

Poławiacze pereł to program Uniwersytetu Jagiellońskiego, który od wieków kształtuje wybitne jednostki, przyczyniając się do rozwoju ich zdolności i umiejętności, kreując ścieżkę ich kariery. Przyciągając utalentowanych, młodych ludzi, daje im szansę na rozwinięcie skrzydeł. Taka idea przyświeca organizatorom projektu „Poławiacze Pereł”.

Celem programu jest „wyłowienie” spośród licealistów z całej Polski utalentowanych, młodych ludzi – „Pereł” i zachęcenie ich do dalszego rozwoju, „szlifowania” swoich zdolności i talentów. Inspiracją do tego są spotkania na Uniwersytecie Jagiellońskim z ludźmi nauki, kultury i sztuki oraz niezwykła atmosfera Krakowa, którą mogą poczuć uczestnicy projektu podczas wizyt w muzeach, teatrach czy galeriach sztuki.

Aleksandra Miłos była uczestniczką programu. A oto jej relacja z pobytu:

W dniach od 5 do 18 lipca byłam uczestniczką Szkoły Letniej Uniwersytetu Jagiellońskiego „Poławiacze Pereł 2015”. Miałam okazję być jedną z 32 osób – nieodkrytych talentów, które wykazują się inicjatywą w swojej społeczności szkolnej.

Kampus medyczny, do którego należałam, podczas dwutygodniowego pobytu w Krakowie aktywnie uczestniczył w zajęciach prowadzonych w klinice specjalistycznej im. Jana Pawła II przez dr Hannę Dziedzic-Oleksy z anatomii człowieka ze szczególnym naciskiem na układ krwionośny. Poznaliśmy tajniki medycyny oraz szpitala kardiologicznego, w którym mogliśmy zobaczyć oraz wypróbować specjalistyczne sprzęty. Wykonywaliśmy m.in. USG tętnic szyjnych. Każdy miał również okazję przejścia badania EKG, po którym samodzielnie mogliśmy odczytać wyniki. Nie jest im obca również angioplastyka, czyli nowatorskie leczenie miażdżycy. W zakresie medycyny jedną z najważniejszych osób jest pacjent, dlatego uczestnicy uczyli się i przeprowadzali profesjonalne wywiady lekarskie. Najciekawszym i najbardziej wyczekiwanym momentem pobytu w Krakowie była wizyta w Muzeum Katedry Anatomii Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie uczestnicy mieli okazje zobaczyć preparaty wykonane z ludzkiego organizmu. Punktem kulminacyjnym był quiz przygotowany przez prowadzącą zajęcia panią doktor, który wszyscy uczestnicy zdali pozytywnie!

Dwa tygodnie jednak nie upływały wyłącznie na nauce w klinice. Popołudniami każdy z kampusów miał zajęcia rozwojowe we Wszechnicy Uniwersytetu Jagiellońskiego, na których uczyliśmy się komunikować z ludźmi oraz „mieć otwarty umysł”, czyli nie myśleć tylko i wyłącznie według schematu. W trakcie zajęć mieliśmy mnóstwo gier i zabaw, podczas których musieliśmy być nie tylko kreatywni, ale otwarci na innych ludzi.

Uczestniczyliśmy również w zajęciach artystycznych, w czasie których każdy z nas mógł zostać aktorem, tancerzem lub piosenkarzem. Ja wybrałam aktorstwo. Podczas tych zajęć prowadzonych przez dwójkę młodych, uzdolnionych studentów: Weronikę i Daniela, tworzyliśmy scenki, które miały opisywać nasze sukcesy, osiągnięcia ale przede wszystkim ukazywać wartość drugiego człowieka. Pracę jaką wykonaliśmy, przedstawiliśmy 17 lipca na koncercie finałowym, który miał miejsce w Klubie pod Jaszczurami. Tego wieczoru mogliśmy też zobaczyć pracę grupy tanecznej i muzycznej.

 

Nasi opiekunowie oraz kierownik grupy zabiegali o to, by nie było nudno! Każdego wieczoru po kolacji czekała nas niespodzianka. Oczywiście był to aktywnie spędzany czas na grze miejskiej, w klubie, gdzie mogliśmy pokazać swoje umiejętności w zakresie tańca latino czy karaoke. Byliśmy również na koncercie Skaldów i Brathanków, który przysporzył nam wiele radości! Ciekawą niespodzianką był wyjazd do Wadowic – rodzinnego miasta Jana Pawła II. Po wizycie w tak malowniczym miejscu udaliśmy się do Inwałdu, gdzie mieliśmy okazję podziwiać w miniaturze zabytki architektoniczne z całego świata.

Wolnymi wieczorami zwiedzaliśmy Kraków. Najbardziej interesującym miejscem, z cudowną atmosferą gdzie rozbrzmiewa muzyka, jest Kazimierz – dawna dzielnica żydowska. Jest w niej coś tajemniczego i niezwykłego zarazem.

Dwa tygodnie w Krakowie nie były dla mnie jedynie czasem nauki, zabawy i rozrywki. To okazja do poznania wyjątkowych ludzi. Osób, dla których nie liczy się wygląd, stan majątkowy, a wnętrze drugiego człowieka. Dawno już nie spotkałam ludzi, którzy są tak empatyczni, przyjaźni, życzliwi i tolerancyjni w jednym. To osoby z piękna duszą i wnętrzem, dla których drugi człowiek jest niezmiernie ważny. Zawiązałam tam, mam nadzieje, długoletnie przyjaźnie.

I jeszcze jedno. Dwa tygodnie w Krakowie były dla mnie momentem uświadomienia sobie, że każdy z nas jest nieodkrytą perła, że każdy z nas jest wyjątkowy.