„Dziadek do orzechów”

Data publikacji: Grudzień 2015

3 grudnia klasy Ia i Ib wraz z wychowawcami wybrały się  do Teatru Wielkiego im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu w celu obejrzenia spektaklu pt. ,,Dziadek do orzechów”. Dzięki niemu bez wątpienia każdemu z nas udało się z poczuć magię świąt i odpłynąć w świat wyobraźni, w którym królowały dzieci, prezenty, myszy i oczywiście tytułowy dziadek do orzechów.

O tym, że akcja działa się w okresie świątecznym informowała nas wielka choinka znajdująca się na scenie oraz uroczyste ubrania postaci . Cała magiczna historia opowiada o niezwykłym prezencie, który małej Klarze ofiarował jej krewny podczas świątecznego przyjęcia. Dziewczynka w ramach upominku dostała dziadka do orzechów, który  w nocy  ożył i przeprowadził  walkę z myszami, po czym zmienił się w uroczego chłopca. Niestety, jak się później okazało, całe zdarzenie było tylko snem dziewczynki.

Historia pięknie przedstawiona została za pomocą tańca, ruchu i mimiki aktorów, których z przyjemnością oglądało się  na scenie. Wyjątkowe figury baletowe i układy choreograficzne zrobiły na nas ogromne wrażenie. Mowa ciała aktorów sprawiała, że widz mógł w pełni zrozumieć sytuację, a przy tym skupić się też na muzyce, której autorem jest oczywiście Piotr Czajkowski.

O muzyce mogę wypowiedzieć się w samych superlatywach: doskonała, miła dla ucha, przyjemna. Mogliśmy rozpoznać kilka znanych melodii, jak np. ,,Walc kwiatów”, a wysłuchanie ich na żywo było ciekawym doświadczeniem. Świetnie zsynchronizowane z tańcem melodie urzekały swoim spokojem, rytmicznością, więc uważam, że muzykom również należy się  pochwała.

Nie sposób nie wspomnieć także o scenografii – o dużej, błyszczącej choince w eleganckim pokoju gościnnym. Całość dopełniały oczywiście piękne kostiumy aktorów, zaczynając od uroczystych i dostojnych ubrań  gości, a kończąc na zwiewnych, białych, mieniących się sukienkach śnieżynek. Wspaniałe stroje jeszcze bardziej oddawały magiczny nastrój spektaklu. Szczególnie urzekające były postacie małych, słodkich aniołków, ubranych w długie  jasne szatki. Myślę, że rozczuliły one większość z widzów.

Cały spektakl bardzo mi się podobał, nie czułam się znudzona, a wręcz przeciwnie- żałowałam, że tak szybko się skończył. Poczułam świąteczny nastrój i spędziłam miło czas, poznając jednocześnie jedno ze światowej sławy dzieł Czajkowskiego. Było to niezapomniane doświadczenie i chętnie powtórzyłabym je w następnym w roku.